2010-02-04 - Modlitwa o uzdrowienie fizyczne. Relacja z seminarium modlitwy o uzdrowienie 02.02.2010 r.
Wiele z zasadniczych kwestii dotyczących modlitwy o uzdrowienie fizyczne poruszanych było na wcześniejszym spotkaniu nt. integralnego modelu modlitwy o uzdrowienie. Stąd, na bieżącym spotkaniu zaakcentowaliśmy pewne istotne cechy charakterystyczne modlitwy o uzdrowienie fizyczne.
Modlitwę o uzdrowienie rozpoczynamy od wywiadu. Słuchając Ducha Świętego i osoby, która ma być omadlana, próbujemy dojść do sedna problemu. Czy będzie to problem fundamentalny, jak zerwana relacja z Bogiem i trzeba będzie doprowadzić do pokuty, proklamować pokój z Bogiem, i odpuszczenie grzechów (uzdrowienie ducha). Czy może problem ma swój korzeń gdzieś w przeszłości, w zranieniu emocjonalnym, zatem trzeba dojść do jego sedna, „wydobyć na powierzchnię", prosić Jezusa by uzdrowił i wypełnił wszelkie braki miłości (uzdrowienie duszy [od gr. psyche - dusza], uzdrowienie wewnętrzne)? Czy też może problem jest somatyczny, czyli ściśle cielesny, czyli po prostu trzeba modlić się o uzdrowienie fizyczne? Może wreszcie być tak, że ktoś poddawany jest opresji z zewnątrz, atakom demonicznym i potrzebuje uwolnienia, modlitwy o uwolnienie?
Z wymienionych powyżej rodzajów modlitwy o uzdrowienie, modlitwa o uzdrowienie fizyczne pod względem formy, sposobu modlitwy wydaje się być modlitwą najprostszą. Oto, nie musimy zajmować się zakamarkami ludzkiej duszy, ani czyimiś grzechami, tylko zwyczajnie przywołujemy Bożą obecność i wstawiamy się. Biblia zna jeszcze prostsze modlitwy, jak „przejrzyj!", „weź swoje łoże i chodź!", „otwórz się!"
Z drugiej strony jednak, pod względem wiary, ten rodzaj modlitwy wydaje się być najtrudniejszym. Jak trudne bowiem wydaje się być stanięcie przed niewidomym od urodzenia, albo umierającym i proszenie dla niego o uzdrowienie?!
Stąd, istotną cechą usługującego taką modlitwą jest odwaga. Pojawiają się bowiem myśli: kim jestem? Czy jestem cudotwórcą, uzdrowicielem? Pojawia się fałszywa skromność, czy jestem jak Jezus? Odpowiedź brzmi: TAK! Mam być taki jak Jezus! Modlę się przecież w Imię Jezusa Chrystusa. Hebraizm ten oznacza po prostu, jako On, w Jego osobie. Oznacza to, że będąc prowadzonym Duchem Świętem, modląc się, zwracając się na przykład do czyjegoś kręgosłupa: „W Imię Jezusa Chrystusa nakazuję Ci: wyprostuj się!", równie dobrze można powiedzieć: „Jako Jezus Chrystus nakazuję Ci: wyprostuj się!" Takie jest mniej więcej znaczenie tej formuły.
Jesteśmy wrażliwi na ludzką opinię, a z niej trzeba zrezygnować, jeśli chcę być autentycznym uczniem Jezusa. Jezus powiedział: Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. (J 15, 20) Stąd, nie tylko musimy mieć wiarę do modlitwy o uzdrowienie ciała. Czasami potrzeba nawet więcej odwagi niż wiary!
Jeśli jednak masz przekonanie, że Jezus może użyć twej modlitwy - odbyłeś już długą, trudną drogę, podróż polegającą na zmianie myślenia, tj. prawdziwe nawrócenie (gdyż biblijne słowo określające nawrócenie [gr. metanoia] oznacza właśnie zmianę myślenia).
Istotnym gestem w czasie modlitwy o uzdrowienie jest włożenie rąk, dotyk. O znaczeniu biblijnym, jak również praktycznym mówiliśmy już wcześniej na seminarium.
Warto raz jeszcze zwrócić uwagę na to, iż jest to gest wyrażający troskę i miłość. Badania naukowe udowadniają znaczenie terapeutyczne tulenia dziecka, ale też i zwykłego ludzkiego dotyku.
Tymczasem w czasie modlitwy często dotyk powoduje emanację strumienia ciepła lub jakby elektryczności. To Boża uzdrawiająca moc wylewa się na osobę. Boże życie, które Bóg wzbudza by z Ciebie popłynęło do potrzebującego brata.
Z tym faktem związany jest jeszcze inny fenomen. Otóż większość omadlnych ludzi doświadcza tylko częściowej poprawy zdrowia (w jakiejkolwiek formie). Rodzi to często zdziwienie, kiedy ktoś nosi w sobie przekonanie, że Boże uzdrowienie jest zawsze natychmiastowe i zupełne. Jest to błąd i myślenie bliższe ludzkim wyobrażeniom i baśniom niż Bożemu Słowu. Tam widzimy jak sam Jezus modli się kilkakrotnie za niewidomego, a on stopniowo wraca do zdrowia. Jezus go pyta, czy już wszystko widzi, a on odpowiada, że już lepiej, ale jeszcze nie całkowicie dobrze. Wtedy Jezus modli się dalej.
Mk 8, 22n
I przybyli do Betsaidy. I przyprowadzili do niego ślepego, i prosili go, aby się go dotknął. A On wziął ślepego za rękę, wyprowadził go poza wieś, plunął w jego oczy, włożył nań ręce i zapytał go: Czy widzisz coś? A ten, przejrzawszy, rzekł: Spostrzegam ludzi, a gdy chodzą, wyglądają mi jak drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy, a on przejrzał i został uzdrowiony; i widział wszystko wyraźnie.
Niektórzy chrześcijanie dziś mówią, „pomódl się raz, a potem tylko wierz", albo swoją niską skuteczność w modlitwie, brak duchowej mocy zrzucają na obiekt swych modlitw mówiąc: „brak ci wiary". Jest to po prostu „kopanie leżącego", gdyż człowiek proszący o pomoc jest już zniszczony cierpieniem, tymczasem zamiast pomocy otrzymuje od wierzących potępienie.
Prawda jest taka, że większości z nas brakuje duchowej mocy, jesteśmy nieskuteczni w modlitwie o uzdrowienie. Apostoł Jakub pisał: Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz. (Jk 4, 3) Trzeba nam samym przyjąć za to odpowiedzialność i jak Apostołowie poddać się procesowi uczenia się skuteczności w modlitwie. Nie tylko Apostołowie jednak, ale i sam Jezus nie zawsze był skuteczny za pierwszym razem (jak to widzimy powyżej). Podobnie w Nazarecie: I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. (Mk 6, 5-6a) Okazuje się, że uzdrowienie nie należy do kategorii wielkich cudów. Życie Boże w nas musi wzrastać i im więcej modlimy się za chorych, tym więcej będziemy oglądać Bożych uzdrowień dokonujących się przez nasze ręce w przyszłości.
Wniosek z powyższych refleksji jest taki, że w modlitwie o uzdrowienie istotnym czynnikiem często jest czas. Pewne prowadzone statystyki pokazują, iż osoby, które podczas pierwszej modlitwy wstawienniczej doświadczyły niewielkiej poprawy - określonej na ok. 10% - w czasie kolejnej zostały uzdrowione w ok. 50%. Warto modlić się kilkakrotnie, organizować z chorym np. spotkania cotygodniowe lub codzienne, by modlić się przez np. 15 min. nakładając ręce. W ten sposób umożliwimy choremu bycie pod wpływem „Bożego naświetlania, promieniowania", kiedy Boża moc może regularnie przepływać przez jego ciało. Dotyczy to zwłaszcza przewlekle chorych, a także wszystkich, których choroby rozwijają się długo w czasie (zastanawiająca jest prawidłowość - długo się rozwija - potrzeba długiej, wytrwałej modlitwy). Dla usługującego taka modlitwa to doskonała możliwość wzrostu w powołaniu, mocy, posłudze i posłuszeństwie Bogu. Do takiej wytrwałości wzywa nas Jezus:
Łk 11, 5-11
I rzekł do nich: Któż z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, albowiem przyjaciel mój przybył do mnie, będąc w podróży, a nie mam mu co podać. A tamten z mieszkania odpowie mu: Nie naprzykrzaj mi się, drzwi już są zamknięte, dzieci moje są ze mną w łóżku, nie mogę wstać i dać ci. Powiadam wam, jeżeli nawet nie dlatego wstanie i da mu, że jest jego przyjacielem, to dla natręctwa jego wstanie i da mu, ile potrzebuje. A ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą. Gdzież jest taki ojciec pośród was, który, gdy syn będzie go prosił o chleb, da mu kamień? Albo gdy będzie go prosił o rybę, da mu zamiast ryby węża?
Łk 18, 7-8
A czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż zwleka w ich sprawie? Powiadam wam, że szybko weźmie ich w obronę. Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Jezus zauważył, że realia są takie, iż nasza wiara ginie wobec „zwlekającej" odpowiedzi Boga na modlitwę. Jednak warto być wiernym do końca.
Sposób modlitwy
Modlimy się spontanicznie, tj. własnymi słowami; entuzjastycznie, a nade wszystko prosto.
W wygodnej pozycji, by łatwo móc zapomnieć o sobie i skoncentrować się na Bogu.
Najpierw przywołujemy obecność Bożą, uwielbiamy Boga, potem wstawiamy się.
Modlimy się tradycyjnie do Ojca przez Jezusa w Duchu Świętym lub po prostu do Jezusa.
Lepiej, gdy modlitwa jest szczegółowa, a nie ogólna (np. o oczyszczenie nerek, a nie tylko o dobre zdrowie)
Stosujmy wyobraźnię - ona pobudza naszą wiarę.
Pozytywnie - wyobrażamy sobie człowieka zdrowego.
Koncentrujemy się na Bogu.
Z ufnością
Mk 11, 22-24
A Jezus, odpowiadając, rzekł im: Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę powiadam wam: Ktokolwiek by rzekł tej górze: Wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam.
Frazy typu „jeśli taka wola Boża' - osłabiają moc modlitwy. Możemy wątpić, czy mamy wiedzę precyzyjną dokładną dotyczącej danej sytuacji, ale nie co do woli Bożej, tj. że Bóg chce oglądać danego człowieka zdrowym.
Z dziękczynieniem
Flp 4, 6
Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu.
1 J 5, 14-15
Taka zaś jest ufność, jaką mamy do niego, iż jeżeli prosimy o coś według jego woli, wysłuchuje nas. A jeżeli wiemy, że nas wysłuchuje, o co prosimy, wiemy też, że otrzymaliśmy już od niego to, o co prosiliśmy.
W Duchu Świętym, w językach
Rz 8, 26-28
Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach. A Ten, który bada serca, wie, jaki jest zamysł Ducha, bo zgodnie z myślą Bożą wstawia się za świętymi. A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.