2009-12-16 - Rola wiary i autorytetu w modlitwie o uzdrowienie. Relacja z seminarium modlitwy o uzdrowienie z 15.12.2009
Tematem drugiego spotkania Seminarium modlitwy o uzdrowienie była Rola wiary i autorytetu w modlitwie o uzdrowienie. Nie zastanawialiśmy się nad wiarą, rozumianą jako ta, która łączy nas ze zbawczym dziełem Jezusa. Nie myśleliśmy o wierze w dogmaty, ani rozumianej jako wierność w służbie. Badaliśmy Słowo Boże, by poznać istotne cechy wiary w procesie uzdrowienia. Taka wiara oznacza przede wszystkim dyspozycyjność, dostępność wobec Boga, który chce się nami posłużyć. Kluczowym fragmentem Pisma Świętego był fragment Dz 3, 1-8: A Piotr i Jan wstępowali do świątyni w godzinie modlitwy, o dziewiątej. I niesiono pewnego męża, chromego od urodzenia, którego sadzano codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby prosił wchodzących do świątyni o jałmużnę; ten, ujrzawszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił o jałmużnę. A Piotr wraz z Janem, wpatrzywszy się uważnie w niego rzekł: Spójrz na nas. On zaś spojrzał na nich uważnie, spodziewając się, że od nich coś otrzyma. I rzekł Piotr: Srebra i złota nie mam, lecz co mam, to ci daję: W imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, chodź! I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go; natychmiast też wzmocniły się nogi jego i kostki, i zerwawszy się, stanął i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, przechadzając się i podskakując, i chwaląc Boga.
Piotr i Jan byli dyspozycyjni, wrażliwi na Boży głos i gotowi służyć zgodnie z Bożym prowadzeniem. Byli posłuszni Bogu, który do nich mówił oraz gotowi do ryzyka, by odczytać i wykonać Jego wolę. Cechowała ich prostota i autentyczność, co znajduje wyraz w stwierdzeniu Piotra: Mężowie izraelscy, dlaczego się temu dziwicie i dlaczego się nam tak uważnie przypatrujecie, jakbyśmy to własną mocą albo pobożnością sprawili, że on chodzi? (Dz 3, 12). To nie moc ani pobożność uczniów dokonała cudu, ale Jezus Chrystus, który posłużył się ich posłuszeństwem, gotowością to pokornej służby: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić, uczyniliśmy (Łk 17, 10b).
Jezus uczniom dał (...) moc i władzę nad wszystkimi demonami i moc uzdrawiania chorób (Łk 9, 1) Moc (gr. dynamis) to siła, zdolność, zaś władza (gr. exousia) to autorytet, prawo. Potrzebujemy połączenia mocy i autorytetu, by skutecznie posługiwać modlitwą. Autorytet mamy w Jezusie, dokonujemy uzdrowienia w Jego Imię, przez Jego władzę. Nie wystarczy jednak sam w sobie autorytet. Należy go zacząć używać. Moc jednak, siłę do jego wykonywania zdobywamy, kiedy zaczynamy służyć modlitwą z małymi (albo żadnymi), a potem coraz to lepszymi skutkami. Czasami możemy być wzmocnieni modlitwą pastora, lidera, ale nie zmienia to zasady, tego sekretu Królestwa, że im więcej sam się modlisz za chorych, tym bardziej skuteczna będzie twoja modlitwa.
Mk 9, 17b-19: Nauczycielu, przyprowadziłem do ciebie syna mego, który ma ducha niemego. A ten, gdziekolwiek go pochwyci, szarpie nim, a on pieni się i zgrzyta zębami i drętwieje; i mówiłem uczniom twoim, aby go wygnali, ale nie mogli. A On im odrzekł, mówiąc: O rodzie bez wiary! Jak długo będę z wami? Dokąd będę was znosił? Przywiedźcie go do mnie!
W powyższym fragmencie Jezus wyraża irytację, iż uczniowie nie potrafili wypędzić demona. W domyśle chodzi o to, że oni powinni byli umieć tego dokonać. Często okazuje się, że mimo naszych szczerych chęci, nawet najlepsze, co potrafimy zrobić nie wystarczy, by wypełnić dzieło Jezusa. Musimy się nauczyć to robić, co robił Jezus. Musimy umieć czynić dzieła Boże. Jest tylko jeden sposób, by się tego nauczyć – trzeba zacząć to robić.
Na kolejne seminarium zapraszamy 12.01.2010 na godz. 19.00