2008-10-16 - Skrót naszuczania z dnia 5.10.2008 - Budowa Kościoła
Pastor Pastor Maja Stepanow
BUDOWA KOŚCIOŁA – STRUKTURY
List do Efez. 1,19
„I jak nadzwyczajna jest wielkość mocy jego wobec nas, którzy wierzymy dzięki działaniu przemożnej siły jego,
Jaką okazał w Chrystusie, gdy wzbudził go z martwych i posadził po prawicy swojej w niebie
Ponad wszelką nadziemską władzą i zwierzchnością, i mocą, i panowaniem, wszelkim imieniem, jakie może być wymienione, nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym;
I wszystko poddał pod nogi jego, a jego samego ustanowił ponad wszystkim Głową Kościoła.
Który jest ciałem jego, pełnią tego, który sam wszystko we wszystkim wypełnia.”
Jest tu opis naszego stosunku do Jezusa. Bez niego sami z siebie nic nie możemy zrobić. Jesteśmy absolutnie zależni od Jezusa, co nie oznacza, że nie mamy nic robić, aby np. polepszać charakter. To tylko dzięki jego łasce udaje nam się osiągnąć cokolwiek. Gdyby nie On, bylibyśmy już dawno w piekle zgorzknień, fatalnych wyborów, kłótni, egoizmu. Jezus został ustanowiony głową nad wszystkim nie tylko teraz, ale i w przyszłym wieku. Ciało Jezusa Chrystusa to kościół – żywy organizm, nie mechaniczna martwa rzecz. Jest podobny do ziarnka gorczycy, zakwasu, do człowieka, który wyszedł siać, pracować.
Jezus jest ponad naszymi doczesnymi problemami, ma właściwą perspektywę patrzenia na każdą rzecz, która dzieje się na ziemi.
Efez. 4,11-12
„I on ustanowił jednych apostołami, drugich, prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami,
Aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego”
Jezus postawił ludzi w kościele, aby nim kierowali. Tym ludziom należy się zaufanie. Mówimy o zaufaniu, a nie o ślepym posłuszeństwie, które wyklucza udział serca. Ślepe posłuszeństwo prowadzi w końcu do załamania relacji.
Tylko Jezus ma słowa życia wiecznego. Bez niego może być tylko gorzej.
Bez relacji z nim nie zbudujemy niczego dobrego. Bez zaufania, cierpliwości nie zbudujemy kościoła. Święci budują kościół usługując sobie nawzajem w miłości, zauważając potrzeby innych. Działanie samego pastora to za mało.
Sam pastor nie jest kościołem. Potrzeba działania całego kościoła.
Budujemy kościół przez okazywanie miłości. Szczera miłość daje i nie oczekuje nic w zamian. Zaniedbywanie miłości powoduje gorycz, utratę relacji z Bogiem i posuchę na modlitwie. Jesteśmy różni i musimy się akceptować.
Miłość jest najlepszym remedium na wszystko.
Gal.5,6
„Bo w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie,
Ani nie obrzezanie nic nie znaczy, lecz wiara, która jest czynna w miłości”
Wiara czynna w miłości może być przyrównana do silnika, który nie pracuje bez paliwa. Miłość jest aktywatorem wiary. Wiara bez miłości nie działa.
Gal.5, 7-12.
„Biegliście dobrze; któż wam przeszkodził być posłusznymi prawdzie?
Namawianie takie nie pochodzi od tego, który was powołuje.
Trochę kwasu całe ciasto zakwasza.
Jestem co do was przekonany w Panu, że nie inaczej myśleć będziecie;
A ten, kto was niepokoi, kimkolwiek by był, poniesie karę.
A ja, bracia, jeśli jeszcze obrzezanie głoszę, za co jeszcze jestem prześladowany? Przecież wtedy ustaje zgorszenie krzyża.
Bodajby sobie uczynili rzezańcami ci, którzy was podburzają.”
Schematy nie mają znaczenia. Znaczenie ma tylko wiara czynna w miłości. Miłość przyprowadza do Jezusa, a następnie do ludzi, których kochamy i ewangelizujemy. Miłości nie da się zorganizować odgórnie. Trochę narzekania czyli kwasu powoduje, że potrawa jest niesmaczna i niejadalna.
Wystarczy trochę izolacji, by stworzyła się frakcja, trochę bierności i natrafiamy na opór.
Autentyczna miłość zapomina o swoich potrzebach. Bóg nie zapomina o naszych potrzebach i zaspakaja je.
Kor.1,12-27.
„Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż ich jest wiele, tworzą jedno ciało, tak i Chrystus;
Bo też w jednym słowie wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało - czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem. Albowiem i ciało nie jest jednym członkiem, ale wieloma.
Jeśli rzekła noga: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała ; czy dlatego nie należy do ciała? A jeśliby rzekło ucho: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała, czy dlatego nie należy do ciała? Jeśliby całe ciało było okiem, gdzież byłby słuch? A jeśliby całe ciało było słuchem, idziesz byłoby powonienie?
Tymczasem Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał.
A jeśliby wszystkie były jednym członkiem, gdzież byłoby ciało?
A tak członków jest wiele, ale ciało jedno. Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie potrzebuję ciebie; albo głowa nogom: Nie potrzebuję was.
Wprost przeciwnie: Te członki ciała, które zdają się być słabszymi, są potrzebniejsze, A te, które w ciele uważamy za mniej zacne, otaczamy większym szacunkiem, a dla wstydliwych członków naszych dbamy o większą przyzwoitość, Podczas gdy przyzwoite członki nasze tego nie potrzebują.
Lecz Bóg tak ukształtował ciało, iż dał pośledniejszemu większą zacność,
Aby nie było w ciele rozdwojenia, lecz aby członki miały nawzajem o sobie jednakie staranie. I jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki; a jeśli doznaje czci jeden członek, radują się z nim wszystkie członki.
Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami.”
Musimy dbać o siebie nawzajem identyfikując się z kościołem – żywym organizmem. Powinniśmy czuwać, aby nie rozwijały się złe rzeczy. Gdy coś jest nie tak, nie powinniśmy być bierni, a reagować. Rzeczy przyziemne są równie ważne, choć nie są tak wzniosłe. Od nich zależy działanie całego organizmu. Z małej, nie uporządkowanej rzeczy może w przyszłości powstać wielki problem.
Hebr.12,1-3
„Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego.
Przeto pomyślcie o tym, który od grzeszników zniósł tak wielkie sprzeciwy wobec siebie, abyście nie upadli na duchu, utrudzeni.”
Gdy nie jest dobrze, przenieś swój wzrok z problemu na Jezusa i zawierz mu. Nie powinniśmy brać ciężarów, które nie są dla nas, a tylko usidlają nas wprowadzając gorycz do serca. Nie daj zwyciężyć się złu, ale zło dobrem zwyciężaj.
Zrzuć ciężar na Niego i idź dalej patrząc na Niego. Odwracaj swój wzrok od czyjejś słabości.
1L.Jana 1-7
Gdy patrzysz na Jezusa i masz z nim relację, to masz ją również z innymi.
Nie możesz należeć do Jezusa i nie należeć do Jego ciała – lokalnej społeczności.