Nehusztan czyli wczorajsze namaszczenieZ książki "Zbuduj Mi Świątynie" pastora Andrzeja Stepanowa
Zacznijmy od IV Mojżeszowej 21,4-10 4. Od góry Hor wyruszyli potem ku Morzu Czerwonemu, aby obejść ziemię Edom. Lecz lud zniecierpliwił się w drodze. 5. I zaczął lud mówić przeciw Bogu i przeciw Mojżeszowi: Po co wyprowadziliście nas z Egiptu, czy po to, abyśmy pomarli na pustyni? Gdyż nie mamy chleba ani wody i zbrzydł nam ten nędzny pokarm. 6. Wtedy zesłał Pan na lud jadowite węże, które kąsały lud, i wielu z Izraela pomarło. 7. Przyszedł więc lud do Mojżesza i rzekli: Zgrzeszyliśmy, bo mówiliśmy przeciwko Panu i przeciwko tobie; módl się do Pana, żeby oddalił od nas te węże. I modlił się Mojżesz za lud. 8. I rzekł Pan do Mojżesza: Zrób sobie węża i osadź go na drzewcu. I stanie się, że każdy ukąszony, który spojrzy na niego, będzie żył. 9. I zrobił Mojżesz miedzianego węża i osadził go na drzewcu. A jeśli wąż ukąsił człowieka, a ten spojrzał na miedzianego węża, pozostawał przy życiu. Sytuacja z tymi wężami była przykra, ludzie umierali, a wszystko zaczęło się od grzechu, bo i grzech jest jak wąż. Jeżeli dopuszczasz grzech do swojego życia, to wtedy on cię gryzie i może cię zagryźć "na śmierć". Zobaczcie - w siódmym wersecie jest napisane: "Przyszedł więc lud do Mojżesza i rzekli: Zgrzeszyliśmy, bo mówiliśmy przeciwko Panu i przeciwko tobie; módl się do Pana, żeby oddalił od nas te węże. I modlił się Mojżesz za lud." W tym fragmencie jest pokazana droga do wyzwolenia namaszczenia, do przyjścia namaszczenia, które powinno złamać jarzmo. (co to jest namaszczenie ? Namaszczenie to jest duchowa moc która łamie jarzmo, usuwa skutki grzechu, która niweczy plany diabelskie. Namaszczenie jest niezbędne do normalnego funkcjonowania człowieka wierzącego i ludu bożego.) Pierwszy krok do wyzwolenia namaszczenia podany jest w siódmym wersecie. Jest nim pokuta. Ludzie spokutowali swój grzech, duchowy lider narodu modlił się za ten lud, prosił o przebaczenie i o wyjście z sytuacji, bo skutki grzechu już zaczęły być widoczne. Następna myśl którą widzimy w tym fragmencie, to zasada, że kiedy my popełniamy błąd, jego konsekwencje potrafią ciągnąć się długo.(to, że lud izraelski spokutował grzech i nawrócił się, nie spowodowało zniknięcia węży). Kiedy pozwolimy grzechowi wejść do naszego życia, to może on nas prześladować długo. Pan jednak zawsze daje rozwiązanie. Nie usuwa problemu, tylko daje środki do jego rozwiązania. Szukanie rozwiązania zaczyna się od pokuty. Rozwiązanie problemu węży widzimy w ósmym wersecie: "I rzekł Pan do Mojżesza: Zrób sobie węża i osadź go na drzewcu. I stanie się, że każdy ukąszony, który spojrzy na niego, będzie żył." Chwała Bogu. Wierzę, że Bóg działa w ten sposób do dzisiaj. Jeżeli jest problem, to niezależnie od tego, czy wynika on z twojej winy czy nie, pierwszym krokiem jest pokuta. Jeżeli nie masz z czego pokutować, to po prostu upokarzasz się przed Bogiem. Nie mówisz "Panie, ja potrafię" tylko upokarzasz się i mówisz: "Panie, ja padam na twarz przed Tobą, uniżam się przed Tobą, szukam Twojego oblicza, szukam Twojej woli". Kiedy się upokarzamy, wtedy Bóg do nas przemawia: "Dziecko moje, zrób tak i tak, synu mój, zrób teraz taki krok". Kiedy wykonujesz to, co polecił ci Bóg, wtedy przychodzi namaszczenie, które rozwiązuje sytuację. Dzieje się tak dlatego, że wiara pozbawiona uczynków jest martwa. Możesz wierzyć, lecz jeżeli nie wykonasz kroków wiary, to niczego nie otrzymasz. Jeżeli nie idziesz za swoją wiarą, nie napierasz, nie atakujesz- nie idziesz do przodu i niczego nie otrzymujesz. Z tych kilku wersetów można wyciągnąć wniosek, że namaszczenie przychodzi po otrzymaniu RHEMA od Boga, czyli aktualnego słowa na konkretną sytuację, bo w każdej sytuacji jest odpowiednie postępowanie. W Królestwie Bożym nie ma schematów. Zobacz- Jezus prawie nie nauczał zasad, regułek, co należy robić w danej sytuacji. Jeżeli nawet pytano o to Jezusa i On odpowiadał, to zawsze jego odpowiedź była inna niż spodziewał się zadający pytanie. W Królestwie Bożym nie ma możliwości ułożenia wszystkiego w punkty mówiące o tym, co robić w danej sytuacji. Bóg zawsze daje świeże rozwiązanie przez swoje Słowo, poprzez RHEMA, przez słowo które brzmi. Wtedy, kiedy przyjmujesz to słowo i działasz według niego, wtedy otrzymujesz i wyzwalasz namaszczenie. To może być proste, namaszczenie może być wyzwolone na przykład w czasie nabożeństwa, kiedy ludzie potrzebują uwolnienia, nie musimy powtarzać po sto razy " w imieniu Jezusa, demonie wyjdź", Duch Święty może ci podpowiedzieć "Oddaj głęboki pokłon" i kiedy zrobisz to, bo Bóg tak powiedział, zstąpi namaszczenie i ludzie zostaną uwolnieni. Zdarzają się sytuacje kiedy w trakcie głoszenia przez cały czas czujesz "ścianę". Wtedy Bóg może przemówić do ciebie i podać ci rozwiązanie. Może powiedzieć na przykład "podskocz trzy razy". Wszyscy w kościele mogą patrzeć na ciebie jak na wariata, ale kiedy będziesz bezwzględnie posłuszny Bogu- Duch Święty zacznie działać. To są proste przykłady, bo sytuacje które zdarzają się w kościele, są łatwe. W kościele są inni wierzący i jest dużo łatwiej o przełamanie. Trudne sytuacje zdarzają się w życiu. Mojżesz uczynił tak, jak polecił mu Bóg. To nie ten miedziany wąż miał moc uzdrowienia, ale posłuszeństwo Mojżesza . Mojżesz mógł powiedzieć: "Panie, Ty uczyłeś nas, żeby nie robić niczego wbrew twojemu zakonowi, a Twoje prawo zakazuje wykonywania rzeźb". Mojżesz jednak zrobił rzeźbę. Zrobił coś co było w oczywisty sposób złamaniem Prawa, co było widzialne, co było wbrew religii Izraela, ale Bóg kazał mu to zrobić i on to zrobił. W tym przypadku moc została wyzwolona przez posłuszeństwo. Przeczytajmy teraz fragment z 18 rozdziału 2 Księgi Królewskiej: 1. W trzecim roku panowania Ozeasza, syna Eli, króla izraelskiego, objął władzę królewską Hiskiasz, syn Achaza, króla judzkiego. 2. [...] 3. [...] 4. On to zniósł świątynki na wyżynach, potrzaskał słupy i rozkruszył węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz; do tego bowiem czasu synowie izraelscy spalali mu kadzidło, nazywając go Nehusztan. Król Hiskiasz był reformatorem, takim ówczesnym Marcinem Lutrem. Teraz docieramy do sedna dzisiejszego nauczania. Nehusztan jest symbolem wczorajszego namaszczenia. To co działało wczoraj, nie koniecznie musi działać dzisiaj. Twoje wczorajsze postępowanie nie zawsze przyniesie efekty dzisiaj, a raczej powiedziałbym, że jest to mało prawdopodobne. Powinniśmy być w relacji z Panem tak głęboko, jak był Mojżesz. Powinniśmy być tak bardzo posłuszni Bogu, że kiedy Pan powie, że mamy zrobić coś, co będzie nam się wydawało sprzeczne z naszą logiką, sprzeczne z biblijną logiką, wbrew wszystkiemu, to zrobimy to i zobaczymy owoce. Trzeba wypracować sobie taką relację i tak chodzić z Bogiem jak Henoch. On tak mocno chodził z Bogiem, że został zabrany z ciałem do nieba. Henoch tak głęboko wszedł w relację z Bogiem i Jego obecność, że w pewnym momencie ani Henoch ani Bóg nie mogli zrozumieć, gdzie Henoch tak naprawdę jest, czy już w niebie, czy wciąż na ziemi. Obecność boża była tak obfita, że w pewnym momencie Henoch przekroczył jej "dozwolony limit" i już nie potrafił wrócić na ziemię. Wróćmy jednak do 2 Księgi Królewskiej 18,4. Świątynki na wyżynach i słupy to miejsca kultu demonów, miejsca gdzie demonom była oddawana cześć. Zobaczcie jednak, że Nehusztan znajduje się na tej samej liście. W miejsce wczorajszego namaszczenia może przyjść duch nieczysty i zniewolić ciebie. Spróbuję to zagadnienie wytłumaczyć na przykładzie tego, jak to się dzieje w kościołach. Zobaczmy jak to się dzieje w jednym z najbliższych nam pod względem "teologicznym" kościołów - kościele zielonoświątkowym. Zielonoświątkowcy przeżyli odnowienie daru języków, przeżyli kiedyś inne odnowienia, i do dzisiaj żyją tym co otrzymali w 1906 roku. Do dzisiaj działają w tym namaszczeniu. Progresywni prorocy (Pan jest progresywny, więc aby podążać za Nim ,trzeba też być progresywnym) patrzyli na to, co robi Pan i szli cały czas za Nim, natomiast zielonoświątkowcy zostali w namaszczeniu z 1906 roku i do dzisiaj nie przyjmują żadnego nowego objawienia. W takich kościołach już od dawna cześć jest oddawana ogromnemu miedzianemu wężowi. Zajrzyjmy jeszcze do 2 Królewskiej 17,41 41. I tak te narody oddawały cześć Panu, ale służyły też też swoim bałwanom.[...] To jest dokładnie to samo. To jest ta sama RELIGIA. Dlatego nie powinno się wydawać dziwne to, że ludzie w różnych kościołach które żyją wczorajszym namaszczeniem i odrzucają nowe poruszenia Boga, są poniewoleni i żyją w takim dziwnym stanie - przeżywają grzechy z których nigdy nie potrafią wyjść. Zobaczmy w jaki sposób wczorajsze namaszczenie może się stać idolem i jak w miejscu wczorajszego namaszczenia może pojawić się bałwan, który zaczyna działać, przeszkadzając nam iść do przodu. Nasz umysł powinien być elastyczny, ponieważ Duch Święty mówi do naszego ducha., a często umysł decyduje, czy tego głosu posłuchać. Król Hiskiasz był odważny. Odwaga bierze się z takiej relacji z Panem, jakiej nie ma nikt inny. Dawid nie zniszczył Nehusztana. Był on (Nehusztan) tak oczywistym religijnym faktem, "świętą relikwią", "dziełem ojca naszego kościoła", że nikomu nie przyszło do głowy targnąć się na taką "świętość". Mimo tego, wbrew ówczesnym teologom, Hiskiasz posłuchał głosu Boga i zniszczył tego bałwana, i wtedy dopiero rozpoczęło się przebudzenie. Prawdziwe przebudzenie może się rozpocząć dopiero wtedy, gdy z kraju zostaną usunięte rozmaite "Nehusztany". Nie chcę mówić w tej chwili o pozostałych przejawach bałwochwalstwa, "wyżynnych świątynkach", "słupach" i innych idolach. Chcę ci powiedzieć, że musisz nauczyć się widzieć rzeczy w swoim życiu, które kiedyś przynosiły namaszczenie, a teraz stały się tylko pustymi gestami, przez które próbujemy na siłę "wyprodukować" obecność Boga. Zobaczmy teraz, co Biblia mówi dalej, w 2 Krl 18,5: 5. Na Panu, Bogu Izraela polegał, tak, że nie było po nim takiego jak on w gronie wszystkich królów judzkich ani w gronie jego poprzedników. 6. Był przywiązany do Pana i nie odstępował od Niego, przestrzegając przykazań, jakie Pan dał Mojżeszowi. 7. Toteż Pan był z nim, wszystko, co przedsięwziął, wiodło mu się. Zbuntował on się przeciwko królowi asyryjskiemu i wypowiedział mu poddaństwo. 8. On to pobił Filistyńczyków aż do Gazy i jej okręgów, od wieży strażniczej aż do grodu warownego. Kiedy masz relację z Bogiem, to masz odwagę zniszczyć wczorajsze namaszczenie na którym być może wszyscy inni polegają. Stare namaszczenie musi zostać usunięte, bo bez tego nie przychodzi świeże namaszczenie. Miejsce musi zostać oczyszczone. Naszym fundamentem nie może być namaszczenie. Fundamentem jest Bóg który to namaszczenie cały czas daje. Niektórzy budują na namaszczeniu, które otrzymali kiedyś w przeszłości. To prowadzi do klęski. Następnym zagadnieniem jest to, skąd Hiskiasz o którym napisane jest, że przed nim ani po nim nie było drugiego takiego wśród królów judzkich, miał tę odwagę, aby iść za Panem. Zobaczyliśmy, że pierwszym z fundamentów jego postawy była jego relacja z Panem. Czułem jednak że nie jest to jedyna przyczyna. Duch Święty pokazał mi, co jeszcze odegrało rolę w kształtowaniu postawy Hiskiasza. Zobaczmy co mówi Biblia w 2 Krl 19,2: 2. I posłał Eljakima, przełożonego domu, i Szebnę, pisarza, oraz starszych spośród kapłanów, obleczonych w wory, do proroka Izajasza , syna Amosa. Wynika z tego, że Izajasz miał wolny wstęp do pałacu króla. Potwierdza to zresztą Izajasz w 38 rozdziale: 1. W owych dniach Hiskiasz śmiertelnie zachorował. I przyszedł do niego Izajasz, syn Amosa, prorok, i rzekł do niego: Tak mówi Pan: Uporządkuj swój dom, albowiem umrzesz, a nie będziesz żył. 2. Wtedy Hiskiasz obrócił się twarzą do ściany i modlił się do Pana 3. [...] Następnie Hiskiasz wybuchnął wielkim płaczem. 4. I doszło Izajasza słowo Pana tej treści: 5. Idź i powiedz Hiskiaszowi: Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twojego ojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Oto dodam do twoich dni piętnaście lat Zastanówmy się, co mówi nam ten fragment. Wynika z niego, że Izajasz miał wolny dostęp do króla. Nie bał się przyjść i zarzucić królowi, że popełnia grzech. Pan powiedział mi, że Hiskiasz był na tyle pokorny, jako król, że był otwarty na karcenie przez namaszczonych ludzi ze swojego otoczenia. Był otwarty na to, by prorocy pomagali mu iść prostą drogą i strzegli go przed zbłądzeniem. Hiskiasz był czwartym i ostatnim z królów, za panowania których żył i działał Izajasz. Hiskiasz od dziecka więc był szlifowany ostrym słowem proroka. Jak widzicie, to, co mówił Izajasz wcale nie było "głaskaniem po główce". Spojrzyjmy też na reakcję Hiskiasza. Inni królowie często po prostu rozkazywali, aby proroków którzy mówili nieprzyjemne rzeczy uśmiercano. Hiskiasz jednak zareagował właściwie: przyjął karcenie i rozpoczął pokutę. Wtedy kiedy Hiskiasz się modlił, zostało wyzwolone namaszczenie ku życiu. W jaki sposób to się dokonało? Otóż Hiskiasz nie pobiegł szukać jakiegoś "Nehusztana", tylko wykonał pierwszy krok w kierunku otrzymania bożego rozwiązania sytuacji. - uniżył się przed Bogiem. Wtedy mógł wejść w drugi etap - otrzymał słowo od Pana. Halleluja. Nastąpiło to dzięki temu, że Izajasz miał wolny wstęp do króla. Zobaczmy teraz, co na ten temat mówi Nowy Testament - Ew. Jana 3 ,14: 14. I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy 15. Aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. 16. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał,, aby każdy, kto weń wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny. 17. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Na koniec dzisiejszego nauczania zobaczmy jeszcze jedną myśl. Tak, Jezus miał być wywyższony jak wąż, ale tutaj, w piętnastym wersecie akcent postawiony jest na wierze, natomiast przy wężu powiedziane było "kto na niego spojrzy". Widoczna jest tutaj zmiana. Na pustyni trzeba było zobaczyć, dzisiaj nie pielgrzymujemy w "oglądaniu" tylko w wierze. Dzisiaj nie widzimy, lecz mamy pewność rzeczy niewidzialnych (Hbr. 11,1). Współcześnie namaszczenie jest wyzwalane też poprzez WIARĘ W JEZUSA. My Go nie widzimy, ale wierzymy w Niego i im większa jest nasza wiara, tym większego namaszczenia doświadczamy w swoim życiu. W piętnastym wersecie jest napisane "każdy, kto w Niego WIERZY". Nie jest napisane "UWIERZYŁ" tylko "WIERZY" - wierzy przez cały czas. Skąd bierze się wiara? Ze słuchania Słowa Bożego. Bóg do ciebie nie przemówi, jeśli nie masz z Nim relacji. Wiara jest relacją z Bogiem. Powinniśmy chodzić w relacji z Jezusem, powinniśmy z Nim rozmawiać i słuchać Jego odpowiedzi na nasze pytania. Chodzić w wierze znaczy to samo, co chodzić w relacji z Jezusem. Jeżeli nie masz relacji z Jezusem to znaczy, że nie masz wiary, tylko filozoficzny system, który pozostawia cię w starym namaszczeniu. Wiedzę o tym, co mamy zrobić w danej sytuacji powinniśmy czerpać bezpośrednio z relacji z Panem., a nie z podręczników, doświadczenia, ani tradycji, bo te wszystkie rzeczy prowadzą do stawiania kolejnych "Nehusztanów", a są takie kościoły w których stoi już ich cały las. Bez relacji z Bogiem, każde objawienie stanie się wcześniej lub później miedzianym wężem, któremu spala się kadzidła. Miejscem dla miedzianych węży nie jest jednak żywy Kościół, tylko martwe MUZEUM (na przykład muzeum rewolucji ;-)) Wiara widzi w wymiarze duchowym, nie w wymiarze fizycznym. Pomimo tego, że Jezus został wywyższony tak, jak wąż na pustyni, nigdy nie stanie się "Nehusztanem" dlatego, że zniknął sprzed naszych oczu. Teraz Jezus jest niewidzialny i jego niewidzialność wymaga od nas wiary. Wiara jest duchowym prawem. Prawo to mówi, że jeśli wierzymy, to wtedy otrzymamy, natomiast gdybyśmy szukali gdzie to czego chcemy jest i jak wygląda - wtedy nie otrzymalibyśmy niczego. Taka wiara zbawia. Szósty werset mówi, że Bóg umiłował CAŁY świat dając swego syna, ale zbawił tylko tych, którzy UWIERZYLI. Miłość boża dała Jezusa wszystkim ludziom, lecz zbawienie należy do wierzących w Niego. Przez wiarę przychodzi namaszczenie. Na dziś zawsze jest dzisiejsze namaszczenie.. To nauczanie to jest wprowadzenie w temat. Wierzę, że Duch Święty będzie objawiał wam go dalej i pokazywał zastosowanie tego słowa w codziennych sytuacjach w twoim życiu. Pamiętaj, że złamanie mocy Nehusztana wymaga zawsze wielkiej determinacji. Musi zostać wykonany krok wiary, musi zostać podjęte ryzyko. Musisz całkowicie zawisnąć na Bożym Słowie nad przepaścią. Wtedy przyjdzie przełamanie i zwycięstwo. Amen. pastor Andrzej Stepanow
|