Rodzina Pastora

Opowiada pastor Maja Stepanov:
Nasza rodzina składa się z czterech osób. Dla wszystkich najważniejszy jest Jezus, a nasze życie podporządkowane jest służbie Jemu.
Andrzeja spotkałam 9. XII. 1996, gdy przyszedł do jednej z warszawskich parafii, by opowiedzieć o swoim nawróceniu. Po raz pierwszy usłyszałam Ewangelię i mimo ogromnej nieufności, oddałam życie Jezusowi.
Poznaliśmy się bliżej i już po miesiącu znajomości wiedzieliśmy, ze chcemy się pobrać, żeby razem służyć Bogu. Nasz ślub odbył się w sierpniu 1998 roku. Początek małżeństwa był bardzo trudny. Nie mieliśmy gdzie mieszkać, obydwoje jeszcze studiowaliśmy, a tymczasem Jezus powiedział nam, że mamy założyć kościół. Mieszkaliśmy wtedy w starej ruderze, wiecznie zimnej, bez łazienki i WC, ale mimo tych niezbyt przyjaznych warunków, byliśmy najszczęśliwsi na świecie.
We wrześniu 1999 roku urodził się nam syn Dawid. Pierwszy rok we trójkę to była ogromna próba dla nas jako rodziców. Docieraliśmy się i jednocześnie przechodziliśmy kurs szybkiego dojrzewania. Myślę, że zdaliśmy go pozytywnie. Dawid to kochany, wrażliwy chłopiec. Jak każde dziecko potrzebuje mądrego prowadzenia, dyscypliny i wparcia. Jest dla nas ogromną radością i często pocieszeniem.
W grudniu 2003 roku przyszła na świat nasza córeczka Anastazja. Dawid miał cztery lata i mimo, że nie mógł się z nią od razu bawić, bardzo się cieszył jej obecnością. Obserwowaliśmy, jak w małym chłopcu zaczął się budzić starszy brat. Anastazja nie jest tak refleksyjna, jak jej brat. Ma w swej małej główce huragan pomysłów i przypomina nam niekiedy lont w armacie. Ze względu na te cechy potrzebuje bardzo dużo dyscypliny. Mimo że pomiędzy nią a starszym bratem są cztery lata różnicy, świetnie się ze sobą dogadują, dbają o siebie i kochają.
Nasze dzieci od początku swojego życia widzą, że wszystko co robimy, jest podporządkowane Jezusowi i wszystko co mamy, jest od Niego.
Jesteśmy szczęśliwą rodziną, nikt z nas nie jest zaniedbany albo opuszczony. We wszystkich naszych czynnościach staramy się nie ignorować potrzeb pozostałych członków rodziny.
Sekret polega na tym, że WSZYSCY - a nie tylko jedno z nas - służymy Bogu. "Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu" Joz 24,15